Katolickie Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus

 

Dariusz Zalewski   http://www.edukacja-klasyczna.pl/

Sprawdzona recepta na wychowanie

Gdy dzieci przychodzą na świat, rodzice zazwyczaj zaczynają zastanawiać się: jak je wychowywać? Na rynku edukacyjnym mają wiele propozycji. Niestety, większość z nich nawiązuje do skompromitowanych w ostatnich dekadach ideologii, określanych umownie terminem: "bezstresowe wychowanie".

Dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie poszukanie sprawdzonych recept, które zostały przetestowane przez wieki.

Jedną z takich alternatyw jest powrót do tradycyjnej edukacji katolickiej. Nawiązuje ona do uniwersalnych wzorów, mających źródło jeszcze w pismach Arystotelesa, a później św. Tomasza z Akwinu.


Dlaczego w ogóle dziecko ma być wychowywane?

 

Część współczesnych ideologów pedagogicznych wychodzi z założenia, że dziecka właściwie nie  trzeba wychowywać, a jeśli już, to w bardzo ograniczonym zakresie. Akcentują jego swobodę i wolność. Dzieci same mają odnaleźć "swoją prawdę" i nie należy im w tym przeszkadzać.

Wychowawcza ingerencja, wymagania, mają prowadzić do różnego rodzaju stresów, kompleksów, nerwic. Dlatego, wedle tych koncepcji, trzeba ograniczyć ingerencję rodzicielską do minimum.

Z kolei tradycyjnie katolickie podejście bierze pod uwagę fakt, że ludzka natura poprzez grzech pierworodny uległa zepsuciu i musi zostać - trzymając się technicznej terminologii - naprawiona.

Czy dziecko jest w stanie samo odnaleźć: prawdę, dobro i piękno? Trudno uwierzyć, by to było możliwe. Bez pomocy rodziców się nie obędzie.

Ale i ta pomoc nie musi być wystarczająca. Do procesu naprawiania powinien zostać włączony również Jezus Chrystus, który przez śmierć na Krzyżu, sprawił, że człowiek odzyskał możliwość pojednania się z Panem Bogiem.

 

Dwa wymiary wychowywania

 

W związku z powyższym musimy pamiętać o dwóch wymiarach wychowania:

Pierwszy – naturalny, gdy rodzice kształtują charakter dziecka w ramach doczesnych środków i możliwości, drugi - nadprzyrodzony, gdy dziecko wchodzi w bliską relację z Panem Bogiem i otrzymuje łaskę uświęcającą, która przemienia jego życie.

Niestety, rodzice mają tendencję do skupiania się na wymiarze doczesnym, co do pewnego stopnia jest uzasadnione (bo działają głównie przez naturę). Jednak nie powinni zapominać o tym, co nadprzyrodzone, gdyż głównym celem ziemskiej edukacji (w głębszym znaczeniu) nie jest zdobycie popłatnego zawodu, ale ... wieczne szczęście w Niebie.

Nie twierdzę, że dążenie do wykształcenia dziecka na: prawnika, lekarza itp., to coś złego.  Twierdzę jednakże, że osiągając cele ziemskie rodzice powinni mieć przed oczami to, co najważniejsze.

 

Cnoty a wychowanie

 

Jednym z charakterystycznych elementów współczesnej edukacji jest porzucenie nauki o cnotach. Klasyczna edukacja skupiała się na formowaniu cnót. Innymi słowy – naprawianie skażonej złem natury sprowadzało się głównie do kształtowania określonych sprawności moralnych.

Niestety, cnota, o ile bywa dzisiaj przywoływana, to z ironicznym uśmieszkiem i komentarzem. Całkowice bez zrozumienia tego, czym jest w istocie.

W wielkim skrócie można powiedzieć, że jest rodzajem sprawności, udysponowującej (przysposabiającej) człowieka do czynienia dobra. Dzięki niej mamy siłę i możliwości, aby realizować dobro w konkretnym wymiarze naszej egzystencji.

Bez cnót nasza dusza jest jakby zachwaszczona, niczym zaniedbany od lat ogród. Poprzez formowanie kolejnych cnót pielęgnujemy ten ogród, który w końcu zakwita w całej pełni.

Cnoty możemy podzielić na: nadprzyrodzone (wlane) i  naturalne.

Pierwsze związane są z otwarciem na łaskę Bożą – Pan Bóg obdarza nas wtedy konkretną sprawnością. W przypadku cnót naturalnych wypracowujemy je w czasie dorastania (i w dorosłym życiu również).

O. Jacek Woroniecki zwraca uwagę na konieczność współpracy czy też przenikania się tych dwóch wymiarów (nadprzyrodzonego i naturalnego) funkcjonowania sprawności moralnych.

 

Co usprawniają cnoty?

 

Wszystko, co wiąże się z życiem moralnym. Jest ich pewnie kilkadziesiąt. Główne zwane są kardynalnymi, ale wokół nich skupione są także cnoty pomniejsze, pokrewne.

Ważne! - odpowiadają im wady, jako ich przeciwieństwa.

Przyjrzyjmy się cnotom głównym (kardynalnym):

  • Roztropność – dzięki niej dziecko potrafi podjąć właściwe decyzje w wymiarze praktycznym. W życiu dorosłym przełoży się to na decyzje, mające wpływ na życie: wybór odpowiednich studiów, żony/małżonka.

Zwracam uwagę, że nie chodzi tu o czytelne wybory między dobrem a złem. One oczywiście wcześniej czy później przełożą się na sferę moralną, ale w tym przypadku chodzi o pewną życiową racjonalność, zapobiegliwość i zaradność.

  • Sprawiedliwość - usprawnia wolę, tak by trzymała się dobra i prawa. Wola pomaga trwać przy tym, co dziecku wskazuje sumienie.
  • Umiarkowanie i męstwo "miarkują" z kolei popędy niższe. Sprawiają, że dziecko szuka złotego środka w dążeniu do przyjemności (np. związanych z odżywianiem). Dzięki męstwu zaś nie boi się ciemności itp.
  • Cnotom kardynalnym towarzyszą cnoty pokrewne: posłuszeństwo, wdzięczność, cierpliwość, wytrwałość, łagodność, czystość itp.

 

Od czego zacząć?

 

Może ktoś powiedzieć: "skoro jest tyle cnót, to trzeba poświęcić mnóstwo czasu na ich formowanie". To prawda. Właściwie musimy nad ich doskonaleniem pracować do końca naszych dni.

Jednakże istnieje pewna prawidłowość: uformowanie trzech czy czterech, szczególnie istotnych z naszego punktu widzenia, a właściwie usunięcie odpowiadających im wad, sprawia, że w postępowaniu dziecka nastąpi wyraźna poprawa. Bo to właśnie te wady najbardziej rozbijają psychikę i prowadzą do nagannych zachowań.

Ale jest jeszcze inna przyczyna tak znaczącej poprawy. Otóż, poszczególne cnoty wzajemnie się uzupełniają i współformują. Jeśli zatem ukształtujemy 2-4 najważniejsze, jednocześnie wzmocnimy kilkanaście innych.

Na początku zacznijmy od jednej, najważniejszej. Po kilku tygodniach zobaczymy istotną poprawę.

 

Podsumujmy:

 

  • Błędne jest przekonanie, że dziecko potrafi samo-się-wychować, bez ingerencji rodziców, bez wymagań i wysiłku. Wszystko co przynosi dobre owoce wiąże się z trudem.
  • Działania wychowawcze wymagają pewnej współpracy między tym co nazywamy duchowością, sferą nadprzyrodzoną, a działaniami podejmowanymi w oparciu o środki doczesne, naturalne.
  • Powróćmy do wychowania cnót, które służą nie tylko życiu religijnemu, ale są istotnym elementem także wychowania "świeckiego".
  • Cnotom odpowiadają wady. Wystarczy uformować 2-3 cnoty i tym samym usunąć odpowiadające im wady, żeby zauważyć istotny postęp w zachowaniu dziecka.

 

Dariusz Zalewski