Katolickie Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus
Wiersze

 2013/2014

 Ogórki

 Kłóciły się wczoraj ogórki,
czy da się je obrać ze skórki.
A dziś już cieszę się ciszą,
bo one w słoiku się kiszą.

 

Witaminowe abecadło
Stanisław Karaszewski

Oczy, gardło,włosy, kości
zdrowe są, gdy A w nich gości.
A - w marchewce, pomidorze,
w maśle, mleku też być może.
B - bądź bystry, zwinny, żwawy
do nauki i zabawy.
W drożdżach, ziarnach i orzeszkach,
w serach, jajkach B też mieszka.
Naturalne witaminy,
lubią chłopcy i dziewczyny,
bo najlepsze witaminy
to owoce i jarzyny.
C - to coś na przeziębienie
i na lepsze ran gojenie.
C - porzeczka i cytryna,
świeży owoc i jarzyna.
Zęby, kości lepiej rosną,
kiedy D dostaną wiosną.
Zjesz je z rybą, jajkiem, mlekiem.
Na krzywicę D jest lekiem.
Naturalne witaminy
lubią chłopcy i dziewczyny.
Mleko, mięso, jajka, sery,
w słońcu marsze i spacery.

 2012/2013

  1. Rodzina; Wanda Szuman (pdf)

  2. "Abecadło" Julian Tuwim

Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło:
I -- zgubiło kropeczkę,
H -- złamało kładeczkę,
B -- zbiło sobie brzuszki,
A -- zwichnęło nóżki,
O -- jak balon pękło, aż się P przelękło.
T -- daszek zgubiło,
L -- do U wskoczyło,
S -- się wyprostowało,
R -- prawą nogę złamało,
W -- stanęło do góry dnem i udaje, że jest M.

 

 Starsze wiersze

Angina, M. Walczak-Sarao’.

1. Kaszlę, prycham, pokichuję,
aż mi głowa podskakuje.
W termometrze skala drży –
– to bakterie! Mówię Ci.
2. One sobie nic nie robią,
w gardło szczypią, w ucho skrobią.
Nawet syrop, miód, malina
rady nie da – to angina!
3. Tu pastylki trzeba wziąć!
Misie, lalki pójdą w kąt!
Boli gardło, boli brzuszek...
Nie dam rady! Ale muszę!
4. Do lekarza mama dzwoni,
już z lekarstwem biegnie w dłoni.
Choć bakterii jest ze sto,
on im radę da, że ho!

 

 "Ptaki i dzieci",  Włodzimierz Domeradzki

Śnieg zasypał pola, lasy.
Dokąd lecą głodne ptaki?
Kto je karmi po zamieci?
Kto?
Wiadomo, małe dzieci.
O już biegną dwie dziewczynki.
Rozsypały okruszynki.
Zjadły ptaszki chlebek biały.
Ćwir, ćwir - pięknie dziękowały.

 

"Arbuz",  Jan Brzechwa


W owocarni arbuz leży
I złośliwie pestki szczerzy;
Tu przygani, tam zaczepi.
"Już byś przestał gadać lepiej,
Zamknij buzię, arbuzie!"

Ale arbuz jest uparty,
Dalej sobie stroi żarty
I tak rzecze do moreli:
"Jeszcześmy się nie widzieli,
Pani skąd jest?"
"Jestem Serbka..."
"Chociaż Serbka, ale cierpka!"

Wszystkich drażnią jego drwiny,
A on mówi do cytryny:
"Pani skąd jest?"
"Jestem Włoszka..."
"Chociaż Włoszka, ale gorzka!"

Gwałt się podniósł na wystawie:
"To zuchwalstwo! To bezprawie!
Zamknij buzię, arbuzie!"

Lecz on za nic ma owoce,
Szczerzy pestki i chichoce.
Melon dość już miał arbuza,
Krzyknął: "Głupiś! Szukasz guza!
Będziesz miał za swoje sprawki!"
Runął wprost na niego z szafki,
Potem stoczył go za ladę
I tam zrobił marmoladę.

 

 

"Gimnastyka dni tygodnia"                  Czynności dziecka:


Gimnastyka - dobra sprawa                   marsz w miejscu         
co dzień wszystkim radość sprawia.
Gdy niedziela się zaczyna
trening tydzień rozpoczyna.

W poniedziałek dwa podskoki.                2 podskoki

Wtorek lubi kroki w boki.                        2 kroki w lewo i 2 w prawo

Środa kręci się w kółeczko.                   obrót wokół siebie

No a w czwartek jaskółeczka.               "jaskółka"

W piątek szybko dwa przysiady.           2 przysiady

A sobota robi ślady.                              marsz w miejscu

I tak przez tydzień cały                         wymachy ramion
dni tygodnia wciąż szalały.

 

 

 "W klasie",  ks. Jan Twardowski
(Wiersza, w grupie Starszaków, nauczył Kubuś Figwer)    

 

Ryczą w klasie dokazują
najgrzeczniejszych kotem szczują
ryczą biją się po łapie
chcą położyć się na mapie
na przyrodzie lepsza draka
wypchanego szczypią ptaka
nogi skaczą skrzypią ławki
kogoś biorą za nogawki
piszczą wyją głośno chrapią
książkę do religii drapią

Nagle sfrunął anioł biały
mówi - lubię te kawały

 

 

"W marcu",  J. Suchorzewska


Raz śnieg pada,
a raz deszczyk.
Na jeziorze
lód już trzeszczy.
Błękit nieba
lśni w kałuży.
Bałwan w słońcu
oczy mruży.
Koniec zimy.
Przerwa.
Dzwonek.
– To nie dzwonek.
To skowronek.

 

„Marcowe słoneczko”,  Cz.Janczarski


Jakie dziś jest niebo?
Błękitne...
Różowe...
Kto je tak maluje?
Słonko marcowe.

Kapie
z sopli woda
i śnieg
znika z łąki.
Słońce
dzisiaj robi
wiosenne porządki.